Przejechałem wzrokiem po klasie , pierwsze co zauważyłem to kruczo włosa dziewczyna siedząca w otoczeniu samych mężczyzn,
ową niewiastą była nie kto inny jak Keira !
Córka zeusa , otoczona trójką synów Heliosa i dwójką Aresa .
Wyróżniała się i z pewnością różniła się od moich wspomnień,
związanych z nią .
I tak ,spotkaliśmy się już wcześniej .
Mieliśmy wtedy po dziewięć lat .
Była dość mała i budową ciała przypominała porcelanową lalkę.
Miała krótkie ,czarne ścięte na chłopaka włosy i wielkie szare oczy, których głębia mnie przerażała ..
Na ustach błąkał się jej niepewny uśmiech a ubrana była w biała letnią sukienkę ,
zza pleców wystawały jej czarno -białe skrzydła , których wówczas tak bardzo jej zazdrościłem .
Uosobienie spokoju i miłości , ulubienica Bogów .
Jak ja jej nienawidziłem , zresztą te uczucia zbytnio się nie zmieniły od tamtego czasu ,
nieświadomie a może świadomie ?zacząłem lustrować ją wzrokiem .
Całkowicie się zmieniła .
Teraz długie krucze włosy okalały jej twarz podkreślając tym samym jej zadziwiającą jasną karnację , przydługa grzywka opadała jej delikatnie na oko , przez co dziewczyna co chwilę musiała ją poprawiać , Oczy tak samo duże i szare jak przedtem ,teraz jednak pobłyskiwała w nich iskierka złośliwości i ciekawości , jak sądzę spowodowana moją osoba ,
Krwisto czerwone usta wygięte w seksownym , prowokującym uśmieszku .
Biła od niej aura lidera , poza w jakiej siedziała wyraźnie mówiła ,że jest pewna siebie i nie za bardzo dba o zdanie innych . Tym razem nie był ubrana w biała sukienkę , a w jej ciuchach ku mojemu zaskoczeniu dominowała czerń , skórzana kurtka , czarne przylegające do ciała spodnie ,brązowe zza kostki buty i biała zwykła podkoszulka aczkolwiek nie wiem czy zwykła jest odpowiednim słowem .
Miała albowiem ona spory dekolt , który ukazywał i podkreślał piersi dziewczyny , ciuch zapewne miała prowokować mężczyzn , jak widać skutecznie a mógł potwierdzić mój ścisk w żołądku .
To zdecydowanie nie była ta sama dziewczyna , a jednak jakaś część podpowiadała ,że pod skorupą obojętności kryję się mała niepewna dziewczynka .
Westchnąłem i odwróciłem wzrok zdając sobie sprawę ,że od dłuższego czasu się jej przypatruję .
Przeniosłem wzrok na siedzące po prawo córki Afrodyty , wszystkie piękne i tak uderzająco do siebie podobne , uśmiechałem się do nich a one <każda z osobna > się zarumieniły .
Przynajmniej będę miał jakieś zajęcie w nocy .. kolacja ze śniadaniem , zaśmiałem się w duchu i zacząłem rozglądać się dalej , poznałem córkę Hermesa , syna Apollo i bliźniaków zapewne od Heliosa.
Reszty nie kojarzyłem , pokiwałem wszystkim głową i usiadłem na wolnym miejscu , całkowicie oddalonym od Keiry ,jednak zaskakującym jest to ,iż to wprost idealny punkt obserwacyjny .
Wlepiłem wzrok w roześmianą teraz dziewczynę , zapewne śmiała się z żartu który przed chwilą jeden z synów Posejdona wyszeptał jej wprost do ucha , prychnąłem i przeniosłem wzrok na zwiniętą karteczkę leżącą na mojej ławce .
"Chętnie oprowadzę cię po szkole
Cath "
Usłyszałem chichot dochodzący z lewej prawej strony , no tak córki afrodyty , posłałem im olśniewający uśmiech , bezgłośnie podziękowałem i przyjąłem zaproszenie , nadając temu intymny charakter i sprawiając ,że wszystkie jak na rozkaz się zarumieniły .
Uśmiechnąłem się zadowolony po czym otworzyłem książkę i udawałem,że czytam , a tak naprawdę rozmyślałem o tym jak skutecznie , nie rozgniewawszy ojca stąd uciec.
Mam dość tego miejsca .
***
Po lekcji właściwie nie wiem czego , udałem się w stronę mojej szafki przy której czekała już na mnie roześmiana Cath razem z siostrami .
-Witam piękne -odezwałem się przywołując na twarz perfekcyjnie wystudiowany uśmiech .
Dziewczyna czerwona jak burak zaczęła się jąkać.
-Jestem C-cathrerine - Mruknęła na co ja demonstracyjnie pocwałowałem ją w rękę
-Miło mi cię poznać -szepnąłem , jeśli wcześniej była czerwona to nie jestem pewny jaki kolor przybrała teraz jej twarz .
-M-mi też Ja P-przyszłam B-bo ...- Przyjrzałem jej się , długie blond włosy , niebieskie oczy ,
czerwone pełne usta , ubrana w bluzkę uwydatniającą jej duże piersi oraz króciutką spódniczkę , podkreślająca długie nogi
-Chciałaś mnie oprowadzić ?-Podpowiadam grzecznie na co ona z ulgą ,kręci potakująco głową .
Zaciągniecie jej do łóżka może być zadziwiająco łatwe .
Schylam się i parataktycznie słyszę jej przyspieszone bicie serca .
-Co powiesz na dziś wieczór ?-Szepczę uwodzicielsko do jej ucha -Chętnie obejrzałbym twój pokój - dodaje . -J-jasne ! - Odpowiada zbyt głośno , próbuję powstrzymać rosnącą irytację w stosunku do jej głupoty , biorę głęboki wdech , a na mojej twarzy nadal widnieje uśmiech ,jak tak dalej pójdzie niedługo zaczną mnie boleć mięśnie twarzy .
-To do później -mruczę i odchodzę oddychając z ulgą , mijając Keire słyszę jej cichy głos .
-Ten uśmiech .. był taki sztuczny - Nie wieże ! Skąd wiedziała ? Od lat już mój uśmiech się sprawdza , działał już wielokrotnie na mego ojca i jego podwładnych , na wszystkich , to czemu ona ..
zacisnąłem ręce z frustracji , fakt ,że ktoś poznał mój sekret ,
nadzwyczajnie z jakiegoś powodu mnie irytuję
Dziewczyna rzuca mi jeszcze krótkie spojrzenie przez ramie , a potem już kompletnie zagłębiła się
w rozmowie z synem Posejdona , tym od żartu ,
chyba miał na imię Zeke .
Nie miałem czasu na dłuższe rozmyślania gdyż otoczyła mnie grupka chłopaków
-Nie wieże ,że wyrwałeś Cath ! -Krzyczy ktoś , na co wszyscy wybuchają śmiechem
-Stary,ona praktycznie zemdlałą na twój widok ! - Uśmiecham się
-Ma się ten urok osobisty - Mówiąc to zarzucam grzywką której nie mam, kolejna salwa śmiechu.
chłopacy śmieją się w najlepsze i klepią mnie przyjacielsko po ramionach ,
a jedynym o czym mogę myśleć w tej chwili jest to myśleć to by powstrzymać się przed połamaniem
a później wyrwaniem im ramion .
Bezczelne , nie znające swojego miejsca istoty !
Słyszymy dzwonek na lekcje , co ratuję ich przed śmiercią choć z pewnością nawet nie podejrzewali niebezpieczeństwa , mnie bo jeśli bym coś zrobił , miałbym przesrane u ojca .
Wzdycham i ruszam za nim do klasy , siadam na pierwszym lepszym krześle a ku mojemu całkowitemu zdziwieniu
przede mną siada Keira !
-Przepraszam to moje .. - zaczyna jakaś dziewczyna ale wystarczy tylko spojrzenie moich czarnych oczu a się zamyka.
-Czy mógłbym tutaj siedzieć ? -pytam słodko a ona tylko kiwa głowa i szybko ucieka na przeciwległa stronę sali
-Część - Mówię do siedzącej przede mną dziewczyny , na co ona leniwie przenosi na mnie spojrzenie swoich szarych oczu .
-Witaj - Kiwa mi głową , tak samo jak ja zrobiłem to wcześniej .
Uśmiecham się
-Błagam tylko nie to , nie wytrzymam blasku twojego sztucznego uśmiechu - Syczy
-To nie był.. -Protestuję
-Widać już sam nie wiesz kiedy jest sztuczny a kiedy nie - Zbliża się - A może , nie potrafisz już się uśmiechać ? - Szepczę po czym odwraca się jakby nigdy nic ,
a ja siedzę zszokowany i po raz pierwszy od wielu wielu lat tracę nad sobą kontrole , zaciskam pięści tak mocno ,że czuję krew , próbuje głęboko oddychać , jednak to nic nie daję ,
moja skóra zaczyna zmieniać kolor .
Szlag !
-Panie Cross - słyszę czyś głos ale go ignoruję
- Panie Cross - Znowu !
Dopiero teraz moja świadomość powraca i widzę nauczycielkę wpatrująca się we mnie niepewnym wzrokiem , kilkanaście par oczu przepatrywało mi się w skupieniu , ona też !
-Wszystko w porządku ?
-Tak - Odpowiadam krótko , jednak ją najwyraźniej to zadowala i wraca do swojego monologu ,tym razem i ja włączam się do słuchania .
-Turniej odbędzie się .. -Mówi
-Turniej ?! -Wykrzykuję zdziwiony -Mówi pani o turnieju śmierci ?
-Tak , panie Cross gdyby pan słuchał ..
-Ale przecież był on zakazany mówiono ,że to zbyt niebezpieczne ..
-Tak , ale do konkursu zgłaszają się tylko ochotnicy na własną odpowiedzialność , postanowiliśmy ,że taki stan rzeczy jest dopuszczalny, poprzeczka jest ustawiona wysoko , wzięcie udziału może zakończyć się dla niektórych z was śmiercią , wasza moc zostanie przetestowana do granic możliwości uważam jednak ,że nagroda jest tego warta - Hmm , ciekawe co . .. nie mogę dokończyć myśli bo głos Keiry mi przeszkadza
-A co jest nagrodą ? -Pyta a wszyscy milkną z niecierpliwością czekając na odpowiedź nauczycielki .
-Nagrodą jest .. boksi atrybut -Mówi a w klasie wybuchają krzyki niedowierzania .
Hmm .. chyba zaryzykuję swoje życie by zdobyć ten przedmiot .
W końcu dzięki temu mogę stać się bogiem...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz