środa, 19 sierpnia 2015

Usmiech diabła

 Uwaga ! Rozdział zawiera bluźnierstwa




Kiedy otworzyłem oczy znajdowałem się w swoim pokoju .
To nie był sen a potwierdzała to zaschnięta krew na moich podartych ciuchach .
Wczoraj ktoś mnie uratował .
Mnie .. syna diabła ..
Zacisnąłem pięści i uderzyłem mocno w ścianę.
Wkurwiście kurwa !
Jakaś nic nieznacząca istota uratowała mnie przed śmiercią z rąk najmniej groźnego potwora w Hadesie.
Niech żyje największy idiota na świecie ! Hureej ja !
Jeżeli to ojciec mnie znalazł ... choć wątpię bo to nie jego głos słyszałem , może któryś z jego sługusów ?
Ale to raczej też nie to ..
Zdenerwowany przeczesałem ręką włosy i wyszyłem na korytarz udając się na lekcje .
Już niemal od razu gdy wyszyłem z pomieszczenia otoczył mnie krąg chłopaków , gratulujący mi zliczenia .
I chyba wszyscy wiemy o jakie zaliczenie im chodziło .
Wzruszyłem ramionami , ale nic nie mówiłem .
Nie mam zamiaru się chwalić ,że to zjebałem,
a mogłem tak miło spędzić wieczór .
Zamiast prawie śmierci z rąk Drougr'a i ledwo ocalonego życia przez nieznajomego mogłem zaliczyć Cath .
Westchnąłem tęsknie .
Szlag te moje durne decyzję i tą dziewuchę !
To wszytko przez nią . Przez Kirę !
Warknąłem cicho , na szczęście nikt nie usłyszał .
Zaczęła się lekcja .

***

-Panie Cross , może pan zna odpowiedź ?
-A jakie było pytanie ?
-Rodzaje tortur -Podpowiedziała "uprzejmie" nauczycielka
-Czyżby lekka sugestia pani Navarro ? Jestem synem Hadesa więc od razu muszę znać się na torturach ?
-Myliłam się ? -zapytała obojętnie , mrużąc oczy
-Oczywiście ,że nie - Odparłem z sarkazmem-Wyróżnia się tortury psychiczne i fizyczne różnią się tym ..
-Dziękuję panie Cross , wystarczy . A teraz po proszę jakieś przykłady -Rozejrzała się po klasie
-Panno Michaelis -Wybrała Keire ! Co za cwana suka ! Od samego początku widać było ,że nie darzyła nas zbytnią sympatią , a teraz wykorzystywała okazję by nas ośmieszyć , bo niby skąd dziewczyna miała cokolwiek wiedzieć o torturach ?
-Jest wiele sposobów pani Navarro -Zaczęła - Moim zdaniem niezwykle skuteczne jest obdarcie ze skóry , ofiara cierpi a jeżeli się postaramy może przeżyć do końca , w tedy wystarczy polać ją jakąś substancja żrącą-Mówiąc to oczy skierowane miała wprost na nauczycielkę , wyglądało to jakby jej groziła , jednak chyba nikt oprócz mnie -i przerażonej nauczycielki - tego nie zauważył - Można też łamać im kości , jedna po drugiej , ostatni krzyk mody to podtapianie lub podpalanie swych ofiar , coraz częściej słyszy się też o ranach ciętych - Powiedziała jakby zwierzała się najlepszej przyjaciółce z wielkiej tajemnicy o modzie .
-D-dziękuję - Powiedziała kobieta odwróciła się do tablicy a potem już do końca lekcji ani razu nie spojrzała na dziewczynę.
Gdy wychodziliśmy z klasy widziałem jak ta się uśmiech najwyraźniej zadowolona z siebie .
Ja też .. prawię się uśmiechnąłem.

***

Zadzwonił dzwonek ogłaszający kolejną lekcje , wchodząc zauważyłem ,że nigdzie nie ma Keiry , siedząc w ławce strasznie się niecierpliwiłem ponieważ nadal jej nie było .
"Miałeś przestać o niej myśleć ! " krzyczał rozum .. chyba . Nie jestem pewien bo biegałem po szkole jak opętany szukając dziewczyny , kiedy wyszyłem na dwór , przeczucie kazało mi iść do ogrodu , i jak zawsze nie zawodnie się sprawdziło .
Była tam !
Leżała na ławce , a zewsząd otaczały ją różnego rodzaju kwiaty ,
jej skórę oświetlało słońce w ten niezwykle piękny sposób .
Nie wiem kiedy znalazłem się tak blisko niej , ale teraz stałem wpatrzony w jej usta , które były tak nie daleko moich , wystarczyło się jeszcze tylko troszkę pochylić i ...
-Co ty robisz ? - Usłyszałem lodowaty głos dziewczyny , moje oczy powędrowały automatycznie na jej , i kuźwa zabijcie mnie ale były otwarte , no przecież kurwa spała więc jak .. ?!
-Sprawdzałem czy oddychasz -Odparłem spokojnie , chociaż w środku cały się trzęsłem , zarówno ze wstydu ,że dziewczyna przyłapała mnie na tym i z wściekłości ,że nie udało mi się tego zrobić !
Poczekaj o czym ja pomyślałem ?!
-Śledzisz mnie ? - Zapytała
-Nie -Odparłem po raz pierwszy z prawdą .. no prawie .
Westchnęła i się podniosła , przy czym lekko się zachwiała a ja jak głupi od razu ją zapałem .
-Chciałem być miły ! -Krzyknąłem na swoją obronę -Ja ci pomagam , martwiłem się o ciebie więc zacząłem cię szukać a ty tak mi dziękujesz ? Jesteś strasznie bezczelna , wiesz ? -Zakończyłem swój wywód a ona posłała mi na wpół zaskoczone i zmęczone spojrzenie .
-Przepraszam .. i Dziękuję - Szepnęła a mnie zatkało , kurcze pewny jestem ,że miałem otwartą buzie !
-Ale zauważ ,że gdyby mnie nie było to raczej Zeke i reszta powinni być spanikowani, nie sądzisz ?
Gdy teraz o tym pomyślałem wydawało się to całkiem sensowne , więc czemu nie szukali ?
-Bo nie zniknęłam , często zrywam się z lekcji i tutaj przychodzę -Odpowiedziała na moje pytanie zadanie w myślach .Uśmiechnąłem się .
-Błagam tylko nie to - Mruknęła , spojrzałem na nią zdziwiony .
-Twój sztuczny uśmiech - Pokręciła głową jakby to była najobrzydliwsza rzecz na świecie
-On nie jest .. -Posłała mi przeszywające spojrzenie a ja nie dokończyłem .
-Skąd ? - Zapytałem po prostu , a ona odwróciła głowę i nagle zdawała się być taka odległa
-Ja mam taki sam - Mruknęła i posłała mi swój zniewalający uśmiech .
To nie możliwe ! Ja nigdy .. nawet przez chwile .. nie pomyślałem ,
że ona udaję .
-To wszytko .. to jakaś wielka ironia -Wyszeptała - To życie , ten świat , my -Pokręciła głową a we mnie uderzyła fala jej cierpienia ,
bez zostawienia ją przytuliłem .
-Jestem przy tobie ! Nawet zakończę to twoją nudę , zobaczysz będziesz się śmiać , ze mnie albo do mnie
-Serio ? Nic twarda sztuka z ciebie -Patrzyła na mnie jak na wariata
-To teraz miało być ,żartem , myślałem ,że się roześmiejesz - zacząłem się tłumaczyć zdając sobie sprawę ,że gadam głupoty .
-Przepraszam -Wymruczałem jednocześnie się odsuwając .
Nastąpiła nie zręczna cisza którą ona -ku mojemu zaskoczeniu - przerwała .
-Więc ..ty i Catherine ?
-Co ja i Catherine ? -Spojrzała na mnie
-Zrobiliście to ?
-Nie ..
-Czemu ?
-Bo jedyne o czym mogłem myśleć w tamtej chwili to .. - Spojrzałem jej prosto w oczy .
-To ty - Wyszeptałem zgodnie z prawdą 

***
Cisza która zapanowała po moim wyznaniu była dość dołująca , dziewczyna tylko się we mnie wpatrywała jakby myśl ,
że mogłem ja polubić w TEN sposób była nie możliwa .
Po jakimś czasie w końcu się odezwała , jednak na zupełnie inny temat , najwyraźniej udając że nic się nie zdarzyło ,
chociaż w sumie dla niej pewnie właśnie tak było .
Z każdym kolejnym słowem dziewczyny zacząłem się irytować i w końcu nie wytrzymałem !
Wciągnąłem głośno powietrze , wygodnie oparłem się o ławkę i spojrzałem na Keire.
-Co myślisz o Cath i.. -Spojrzenie szarych oczu mnie przeszyło , chciałem zapytać co myśli o dziewczynie i o mnie ,
ale bałem się tego co mogę usłyszeć , a zapewne była to by to zwykła obojętna odpowiedź .
Keira wydawała się zamyślona , najwyraźniej nie usłyszała mojego "i" .
-Jest słodka .. - zaczęła
-Taka cukierkowata -Dokończyliśmy razem .
-Jest jak taka różowa babeczka a ty .. bardziej jak czarne, twarde cisto ? - Zakończyła a ja wybuchłem śmiechem ,śmiałem się jak głupi , dziewczyna patrzyła na mnie zszokowana .
Dopiero po kilku minutach zrozumiałem czemu .
Otarłem łzę z kącika oczu i spojrzałem na nią .
Teraz jej zaskoczenie zastąpiła wściekłość .
-Ej ej ej co to zmiana nastroju ? - Zapytałem spanikowany
-Myślałam ,że jesteś taki jak ja , najwyraźniej się myliłam - Warknęła.
-Myliłaś? - No i dotarło do mnie , śmiałem się ! Po raz pierwszy a ona nie mogła .. nadal .
-Ja nie ... to tylko dlatego ,że ty .. - zacząłem się tłumaczyć , ale ona nie miała zamiaru słuchać , wstała i zaczęła odchodzić , na co ja odruchowo złapałem ją za rękę i tak szybko jak ją złapałem tak szybko ją puściłem , moja ręka stanęła w ogniu  była cała czerwona , paliła mnie . Osunąłem się na posadzkę i obraz powoli mi się rozmazywał ..
Ostatnie to co słyszałem to głos dziewczyny .
-Szlag !
__________________________________
Dodatek :)
Fragment w którym Carter gada przy szafce z Cath , tylko ,że tym razem z punktu widzenia dziewczyny .
  -Kiera-

-Co o nim sądzisz ? - zapytał Zeke , przyjrzałam się nowo przybyłemu do szkoły chłopakowi ,
stał otoczony córkami afrodyty , westchnęłam smętnie .
-Kolejny idiota do kolekcji -Mruknęłam niedbale i weszłam do klasy.
Wtedy jeszcze nie wiedziałam jak bardzo się myliłam ..

Ojciec Syna Diabła




-Wejdź -Usłyszałem cieniutki głosik Cath , z uśmiechem wyższości przekroczyłem próg jej pokoju .
Tak jak się spodziewałem , kolorem dominującym był róż .
-Gdzie twoja współlokatorka ? -Zapytałem , znając odpowiedź .
-U K-koleżanki .. została na noc u K-kesley -Pokiwałem zadowolony głową i zbliżyłem się do dziewczyny , przynajmniej była na tyle mądra by zrozumieć moje intencję względem niej .
Z każdym krokiem w jej stronę ona cofała się w tył , nakierowałem ją na łóżko a kiedy już przy nim stała , popchnąłem ją ignorując krzyk zaskoczenia wydobywający się jej gardła  .
Będąc już dostatecznie blisko delikatnie pogłaskałem ja po policzku a jej twarz niemal od razu zrobiła się czerwona .Opuszkiem palców przejechałem po jej ustach a potem nie zważając na nic , się w nie wpiłem .
Jak na córkę Afrodyty przystało ,całowała się świetnie! Po kilku minutach  , wsunąłem jej ręce pod koszulkę i przesuwałem nimi po jej nagim ciele , z jej ust  wydobył się cichy jęk , zaśmiałem się w duchu ,
 to było takie łatwe ..Zdjąłem jej bluzkę , zacząłem całować jej szyje a potem przesuwałem się coraz niżej
Całowałem jej ciało kawałek po kawałku a dziewczyna wiła się pode mną z rozkoszy.
Zdjąłem jej bluzkę i już zabierałem się za stanik gdy usłyszałem czyjś głos..
-A co ze mną ? - Nie , nie czyjś, jej ! Kiry !
Spanikowany rozejrzałem się po pokoju ale nikogo nie było ,
Cath przycisnęła swoje usta do moich , co doprowadziło do tego ,że znów się całowaliśmy .
Jednak tym razem , nie mogłem się skupić ,co chwila patrzyłem na boki tylko po to by sprawdzić czy dziewczyny nie ma obok ! A to jeszcze nie wszytko , choć całym sobą starałem się , wyrzucić jej obraz z głowy , nic nie mogłem poradzić na to ,że teraz zamiast blond włosowej dziewczyny , widziałem krucze włosy i te diabelne szare oczy ! Widziałem ją , nawet teraz w takiej sytuacji , warknąłem z wściekłości , na co spłoszona Cath się odsunęła , zebrałem swoją koszulkę z podłogi i wyszyłem nie patrząc na zdziwioną, minę dziewczyny. Zdenerwowany , przeczesałem dłonią włosy i z impetentem wdarłem do pokoju .
Rzuciłem na łóżko  trzymaną w ręku czarną podkoszulkę i zacząłem chodzić w tą i z powrotem po pomieszczeniu .
-Co to do diabła było ?- zadałem patynie na głos , jednak nie otrzymałem odpowiedzi .
Czyżby wdarła się do mojego umysły ? to jedyne co przychodziło mi na myśl ale było tak samo nieprawdopodobne i absurdalne jak myśl ,że się w niej zakochałem .
Prychnąłem pod nosem , zakochać ? W tej zwykłej  no dobra nie zwykłej ale nadzwyczaj irytującej dziewczynie ? Nie ma szans ! Ja , cudowny , boski i nadzwyczaj przystojny w niej seksownej bogini złośliwości ? Nie na pewno nie , jest moim wrogiem numer jeden , pokonam ją w turnieju i zostanę Bogiem a wtedy ona .. Ona ?! O czym ja myślałem ? Zmieszany opadłem na łóżko i z westchnieniem stwierdziłem ,że prze nią robię się nie spokojny , Postanowione  ! Nie będę już o niej myślał , o jej wielki szarych ... Fuck !
Nie mogę tu zostać bo zwariuję !
Zamknąłem oczy i po sekundzie poczułem zapach siarki , odetchnąłem głęboko rozkoszując się tą wonią.
Otworzyłem powieki a przed sobą ujrzałem przewyższającego mnie o głowę  mężczyznę .
Skłoniłem się lekko .
-Ojcze -Mruknąłem niechętnie .

***

-Co ty u robisz ? -Zapytał lodowatym głosem .
-Byłem zmęczony ! Nie mam zamiaru tam przebywać to bezsensowne, poza tym mogę tutaj ...
-Zamilcz -Warknął , objął moją twarz swoją wielką silną dłonią i swymi pazurami przejechał po mojej twarzy, wdarł się do mojego umysłu , odebrał mi wole i zmuszając do posłuszeństwa zmusił bym oddał mu pokłon ,uklęknąłem a z ran zaczęła wypływać czarna krew .
-Powiedziałem i tak ma być , głupcze jak śmiesz mi się sprzeciwiać ? - Dławiłem się własną krwią , nie zdolny się ruszyć .
-Odpowiadaj - Zacharczał złowrogo
-Wyba..Wybacz mi -Wychrypiałem ostatkiem sił i opadłem wyczerpany , na szczęście  ból ustał .
Kopnął mnie -Jesteś taki żałosny , nie mogę uwierzyć ,że jesteś moim synem - Wyszeptał po czym odszedł,
a ja bezsilnie leżałem w kałuży krwi  , prosząc Bogów by zapach czerwonej cieczy nie przyciągnął Draugr'a.
W tym stanie ciężko byłoby mi go pokonać , a to zasrane stworzenie na pewno próbowało by mnie zjeść .
Próbowałem przybrać swą prawdziwą formę jednak bezskutecznie , na co w głowie usłyszałem kpiący głos ojca mówiący ,że jak zawsze go zawodzę i jestem zwykłym nic nie umiejącym zrobić śmieciem .
Nie miałem siły się podnieść , więc leżałem bezsilnie wpatrując się w czerwono-czarny dym unoszący się
 nade mną -Sssnalessłem gooo - Usłyszałem syk Draugr'a . Szlag !
-Ssszuje kreef - Zapach rozkładającego się ciała uderzył moje nozdrza , to znaczy ,że byli blisko !
Próbowałem się podnieść ale moje ciało odmówiło posłuszeństwa i bezwładnie upadłem na ziemie..
Usłyszałem czyjś melodyjny śmiech , jednak nie miałem siły by się obejrzeć .
Usłyszałem wycie i moje oczy same powędrowały w stronę wydobywającego się dźwięku .
Demony stały w płomieniach , nie widziałem jednak kto był moim wybawicielem , kiedy już chciałem się odwrócić i to sprawdzić , nagle ... zapadła ciemność .

Syn diabła



Przejechałem wzrokiem po klasie , pierwsze co zauważyłem to kruczo włosa dziewczyna siedząca w otoczeniu samych mężczyzn,
ową niewiastą była nie kto inny jak Keira !
Córka zeusa , otoczona trójką synów Heliosa  i dwójką  Aresa .
Wyróżniała się i z pewnością różniła się od moich wspomnień,
związanych z nią .
I tak ,spotkaliśmy się już wcześniej .
Mieliśmy wtedy po dziewięć lat .
Była dość mała i budową ciała przypominała porcelanową lalkę.
Miała krótkie ,czarne ścięte na chłopaka włosy i wielkie szare oczy, których głębia mnie przerażała ..
Na ustach błąkał się jej niepewny uśmiech a  ubrana była w biała letnią sukienkę ,
zza pleców wystawały jej czarno -białe skrzydła , których wówczas tak bardzo jej zazdrościłem .
Uosobienie spokoju i miłości , ulubienica Bogów .
Jak ja jej nienawidziłem , zresztą te uczucia zbytnio się nie zmieniły od tamtego czasu ,
nieświadomie a może świadomie ?zacząłem lustrować ją wzrokiem .
Całkowicie się zmieniła .
Teraz długie krucze włosy okalały jej twarz podkreślając tym samym jej zadziwiającą jasną karnację , przydługa grzywka opadała jej delikatnie na oko , przez co dziewczyna co chwilę musiała ją poprawiać , Oczy tak samo duże i szare jak przedtem ,teraz jednak pobłyskiwała  w nich iskierka złośliwości i ciekawości , jak sądzę spowodowana moją osoba ,
Krwisto czerwone usta wygięte  w seksownym , prowokującym uśmieszku .
Biła od niej aura lidera , poza w jakiej siedziała wyraźnie mówiła ,że jest pewna siebie i nie za bardzo dba o zdanie innych . Tym razem nie był ubrana w biała sukienkę , a w jej ciuchach ku mojemu zaskoczeniu dominowała czerń , skórzana kurtka , czarne przylegające do ciała spodnie ,brązowe zza kostki buty i biała zwykła podkoszulka aczkolwiek nie wiem czy zwykła jest odpowiednim słowem .
Miała albowiem ona spory dekolt , który ukazywał i podkreślał piersi dziewczyny , ciuch zapewne miała prowokować mężczyzn , jak widać skutecznie a mógł potwierdzić mój ścisk w żołądku  .
To zdecydowanie nie była ta sama dziewczyna , a jednak jakaś część podpowiadała ,że pod skorupą obojętności kryję się mała niepewna dziewczynka .
Westchnąłem i odwróciłem wzrok zdając sobie sprawę ,że od dłuższego czasu się jej przypatruję .
Przeniosłem wzrok na siedzące po prawo córki Afrodyty , wszystkie piękne i tak uderzająco do siebie podobne , uśmiechałem się do nich a one <każda z osobna > się zarumieniły .
Przynajmniej będę miał jakieś zajęcie w nocy .. kolacja ze śniadaniem , zaśmiałem się w duchu i zacząłem rozglądać się dalej , poznałem córkę Hermesa , syna Apollo i bliźniaków zapewne od Heliosa.
Reszty nie kojarzyłem , pokiwałem wszystkim głową i usiadłem na wolnym miejscu , całkowicie oddalonym od Keiry ,jednak zaskakującym jest to ,iż to wprost idealny punkt obserwacyjny .
Wlepiłem wzrok w roześmianą teraz dziewczynę  , zapewne  śmiała się z żartu który przed chwilą jeden z synów Posejdona wyszeptał jej wprost do ucha , prychnąłem i przeniosłem wzrok na zwiniętą karteczkę leżącą na mojej ławce .

"Chętnie oprowadzę cię po szkole 
                  Cath "

Usłyszałem chichot dochodzący z lewej prawej strony , no tak córki afrodyty , posłałem im olśniewający uśmiech , bezgłośnie podziękowałem i przyjąłem zaproszenie , nadając temu intymny charakter i sprawiając ,że wszystkie jak na rozkaz się zarumieniły .
Uśmiechnąłem się zadowolony po czym otworzyłem książkę i udawałem,że czytam , a tak naprawdę rozmyślałem o tym jak skutecznie , nie rozgniewawszy ojca stąd uciec.
Mam dość tego miejsca .

***

Po lekcji właściwie nie wiem czego , udałem się w stronę mojej szafki przy której czekała już na mnie roześmiana Cath razem z siostrami  .
-Witam piękne -odezwałem się przywołując na  twarz perfekcyjnie wystudiowany uśmiech .
Dziewczyna czerwona jak burak zaczęła się jąkać.
-Jestem C-cathrerine - Mruknęła na co ja demonstracyjnie pocwałowałem ją w rękę
-Miło mi cię poznać -szepnąłem , jeśli wcześniej była czerwona to nie jestem pewny  jaki kolor przybrała teraz jej twarz .
-M-mi też   Ja P-przyszłam B-bo ...- Przyjrzałem jej się , długie blond włosy , niebieskie oczy ,
czerwone pełne usta , ubrana w bluzkę uwydatniającą jej duże piersi oraz króciutką spódniczkę , podkreślająca długie nogi
-Chciałaś mnie oprowadzić ?-Podpowiadam grzecznie na co ona z ulgą ,kręci potakująco głową .
Zaciągniecie jej do łóżka może być zadziwiająco łatwe  .
Schylam się i parataktycznie słyszę jej przyspieszone bicie serca .
-Co powiesz na dziś wieczór ?-Szepczę uwodzicielsko do jej ucha -Chętnie obejrzałbym twój pokój - dodaje . -J-jasne ! - Odpowiada zbyt głośno , próbuję powstrzymać rosnącą irytację w stosunku do jej głupoty , biorę głęboki wdech , a na mojej twarzy nadal widnieje uśmiech ,jak tak dalej pójdzie niedługo zaczną mnie boleć mięśnie twarzy .
-To do później -mruczę i odchodzę oddychając  z ulgą , mijając Keire słyszę jej cichy głos .
-Ten uśmiech .. był taki sztuczny - Nie wieże ! Skąd wiedziała ? Od lat już mój uśmiech się sprawdza , działał już wielokrotnie na mego ojca i jego podwładnych , na wszystkich , to czemu  ona ..
zacisnąłem ręce z frustracji , fakt ,że ktoś poznał mój sekret ,
nadzwyczajnie z jakiegoś powodu mnie irytuję 
Dziewczyna rzuca mi jeszcze krótkie spojrzenie przez ramie , a potem już kompletnie zagłębiła się
w rozmowie  z synem Posejdona , tym od żartu , 
chyba miał na imię Zeke .
Nie miałem czasu na dłuższe rozmyślania gdyż otoczyła mnie grupka chłopaków
-Nie wieże ,że wyrwałeś Cath ! -Krzyczy ktoś , na co wszyscy wybuchają śmiechem 
-Stary,ona praktycznie zemdlałą na twój widok !  - Uśmiecham się
-Ma się ten urok osobisty - Mówiąc to zarzucam grzywką której nie mam, kolejna salwa śmiechu.
chłopacy śmieją się w najlepsze i klepią mnie przyjacielsko po ramionach  ,
a  jedynym  o czym mogę myśleć w tej chwili jest to myśleć to by powstrzymać się przed połamaniem
a później wyrwaniem im ramion .
Bezczelne , nie znające swojego miejsca istoty !
Słyszymy dzwonek na lekcje , co ratuję ich przed śmiercią choć z pewnością nawet nie podejrzewali niebezpieczeństwa , mnie bo jeśli bym coś zrobił , miałbym przesrane u ojca .
Wzdycham i ruszam za nim do klasy , siadam na pierwszym lepszym krześle a ku mojemu całkowitemu zdziwieniu 
przede mną siada Keira !
-Przepraszam to moje .. - zaczyna jakaś dziewczyna ale wystarczy tylko spojrzenie moich czarnych oczu a się zamyka.
 -Czy mógłbym tutaj siedzieć ? -pytam słodko a ona tylko kiwa głowa i szybko ucieka na przeciwległa stronę sali
-Część - Mówię do siedzącej przede mną dziewczyny , na co ona leniwie przenosi na mnie spojrzenie swoich szarych oczu .
-Witaj - Kiwa mi głową , tak samo jak ja zrobiłem to wcześniej .
Uśmiecham się
-Błagam tylko nie to , nie wytrzymam blasku twojego sztucznego uśmiechu - Syczy
-To nie był.. -Protestuję
-Widać już sam nie wiesz kiedy jest sztuczny a kiedy  nie - Zbliża się - A może , nie potrafisz już się uśmiechać ? - Szepczę po czym odwraca się jakby nigdy nic ,
a ja siedzę zszokowany i po raz pierwszy od wielu wielu lat tracę nad sobą kontrole , zaciskam pięści tak mocno ,że czuję krew , próbuje głęboko oddychać , jednak to nic nie daję ,
moja skóra zaczyna zmieniać kolor .
Szlag !
-Panie Cross - słyszę czyś głos ale go ignoruję  
- Panie Cross - Znowu !
Dopiero teraz moja świadomość powraca i widzę nauczycielkę wpatrująca się we mnie niepewnym wzrokiem ,  kilkanaście par oczu przepatrywało mi się w skupieniu , ona też !
-Wszystko w porządku ?
-Tak - Odpowiadam krótko , jednak ją najwyraźniej to zadowala i wraca do swojego monologu ,tym razem i ja włączam się do słuchania .
-Turniej odbędzie się .. -Mówi
-Turniej  ?! -Wykrzykuję zdziwiony -Mówi pani o turnieju śmierci ?
-Tak , panie Cross gdyby pan słuchał ..
-Ale przecież był on zakazany mówiono ,że to zbyt niebezpieczne ..
-Tak , ale do konkursu zgłaszają się tylko ochotnicy na własną odpowiedzialność , postanowiliśmy ,że taki stan rzeczy jest dopuszczalny, poprzeczka jest ustawiona wysoko , wzięcie udziału może zakończyć się dla niektórych z was śmiercią , wasza moc zostanie przetestowana do granic możliwości uważam jednak ,że nagroda  jest tego warta - Hmm , ciekawe co . .. nie mogę dokończyć myśli bo głos Keiry mi przeszkadza
-A co jest nagrodą ? -Pyta a wszyscy milkną z niecierpliwością czekając na odpowiedź nauczycielki .
-Nagrodą jest .. boksi atrybut -Mówi a w klasie wybuchają krzyki niedowierzania .
Hmm .. chyba zaryzykuję swoje życie by zdobyć ten przedmiot .
W końcu dzięki temu mogę stać się bogiem...


poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Początek mnie



Idę przez szklonym korytarz z kpiącym uśmieszkiem wypisanym na twarzy .
Nie wierzę ,że ojciec mnie do tego zmusił .  Irytuję mnie fakt ,że się na to zgodziłem a jeszcze bardziej,
że faktycznie to robię . Podchodzę do drzwi właściwej klasy i wzdycham z przesadnym dramatyzmem.
Kiwam głową a drzwi przede mną z im petentem się otwierają , nieśpiesznie wchodzę do pomieszczenia i przelatuje wzrokiem po siedzących przede mną ludziach .
Kobieta stojąca przy tablicy karze mi się przedstawić .
Uśmiecham się nieszczerze.
-Nazywam się Carter Cross i jestem synem diabła -  Chyba taki opis im wystarczy , nie ?

niedziela, 16 sierpnia 2015

Ja czyli Syn Diabła

Historia opowiada o Carterze Crossie synu diabła , który przeniósł się do szkoły dla pół bogów . Chce się stamtąd jak najszybciej wynieść , jednak zatrzymują go dwie rzeczy .. dziewczyna której ponad wszytko nienawidzi i turniej dzięki któremu może stać się bogiem ...