-Wejdź -Usłyszałem cieniutki głosik Cath , z uśmiechem wyższości przekroczyłem próg jej pokoju .
Tak jak się spodziewałem , kolorem dominującym był róż .
-Gdzie twoja współlokatorka ? -Zapytałem , znając odpowiedź .
-U K-koleżanki .. została na noc u K-kesley -Pokiwałem zadowolony głową i zbliżyłem się do dziewczyny , przynajmniej była na tyle mądra by zrozumieć moje intencję względem niej .
Z każdym krokiem w jej stronę ona cofała się w tył , nakierowałem ją na łóżko a kiedy już przy nim stała , popchnąłem ją ignorując krzyk zaskoczenia wydobywający się jej gardła .
Będąc już dostatecznie blisko delikatnie pogłaskałem ja po policzku a jej twarz niemal od razu zrobiła się czerwona .Opuszkiem palców przejechałem po jej ustach a potem nie zważając na nic , się w nie wpiłem .
Jak na córkę Afrodyty przystało ,całowała się świetnie! Po kilku minutach , wsunąłem jej ręce pod koszulkę i przesuwałem nimi po jej nagim ciele , z jej ust wydobył się cichy jęk , zaśmiałem się w duchu ,
to było takie łatwe ..Zdjąłem jej bluzkę , zacząłem całować jej szyje a potem przesuwałem się coraz niżej
Całowałem jej ciało kawałek po kawałku a dziewczyna wiła się pode mną z rozkoszy.
Zdjąłem jej bluzkę i już zabierałem się za stanik gdy usłyszałem czyjś głos..
-A co ze mną ? - Nie , nie czyjś, jej ! Kiry !
Spanikowany rozejrzałem się po pokoju ale nikogo nie było ,
Cath przycisnęła swoje usta do moich , co doprowadziło do tego ,że znów się całowaliśmy .
Jednak tym razem , nie mogłem się skupić ,co chwila patrzyłem na boki tylko po to by sprawdzić czy dziewczyny nie ma obok ! A to jeszcze nie wszytko , choć całym sobą starałem się , wyrzucić jej obraz z głowy , nic nie mogłem poradzić na to ,że teraz zamiast blond włosowej dziewczyny , widziałem krucze włosy i te diabelne szare oczy ! Widziałem ją , nawet teraz w takiej sytuacji , warknąłem z wściekłości , na co spłoszona Cath się odsunęła , zebrałem swoją koszulkę z podłogi i wyszyłem nie patrząc na zdziwioną, minę dziewczyny. Zdenerwowany , przeczesałem dłonią włosy i z impetentem wdarłem do pokoju .
Rzuciłem na łóżko trzymaną w ręku czarną podkoszulkę i zacząłem chodzić w tą i z powrotem po pomieszczeniu .
-Co to do diabła było ?- zadałem patynie na głos , jednak nie otrzymałem odpowiedzi .
Czyżby wdarła się do mojego umysły ? to jedyne co przychodziło mi na myśl ale było tak samo nieprawdopodobne i absurdalne jak myśl ,że się w niej zakochałem .
Prychnąłem pod nosem , zakochać ? W tej zwykłej no dobra nie zwykłej ale nadzwyczaj irytującej dziewczynie ? Nie ma szans ! Ja , cudowny , boski i nadzwyczaj przystojny w niej seksownej bogini złośliwości ? Nie na pewno nie , jest moim wrogiem numer jeden , pokonam ją w turnieju i zostanę Bogiem a wtedy ona .. Ona ?! O czym ja myślałem ? Zmieszany opadłem na łóżko i z westchnieniem stwierdziłem ,że prze nią robię się nie spokojny , Postanowione ! Nie będę już o niej myślał , o jej wielki szarych ... Fuck !
Nie mogę tu zostać bo zwariuję !
Zamknąłem oczy i po sekundzie poczułem zapach siarki , odetchnąłem głęboko rozkoszując się tą wonią.
Otworzyłem powieki a przed sobą ujrzałem przewyższającego mnie o głowę mężczyznę .
Skłoniłem się lekko .
-Ojcze -Mruknąłem niechętnie .
***
-Co ty u robisz ? -Zapytał lodowatym głosem .
-Byłem zmęczony ! Nie mam zamiaru tam przebywać to bezsensowne, poza tym mogę tutaj ...
-Zamilcz -Warknął , objął moją twarz swoją wielką silną dłonią i swymi pazurami przejechał po mojej twarzy, wdarł się do mojego umysłu , odebrał mi wole i zmuszając do posłuszeństwa zmusił bym oddał mu pokłon ,uklęknąłem a z ran zaczęła wypływać czarna krew .
-Powiedziałem i tak ma być , głupcze jak śmiesz mi się sprzeciwiać ? - Dławiłem się własną krwią , nie zdolny się ruszyć .
-Odpowiadaj - Zacharczał złowrogo
-Wyba..Wybacz mi -Wychrypiałem ostatkiem sił i opadłem wyczerpany , na szczęście ból ustał .
Kopnął mnie -Jesteś taki żałosny , nie mogę uwierzyć ,że jesteś moim synem - Wyszeptał po czym odszedł,
a ja bezsilnie leżałem w kałuży krwi , prosząc Bogów by zapach czerwonej cieczy nie przyciągnął Draugr'a.
W tym stanie ciężko byłoby mi go pokonać , a to zasrane stworzenie na pewno próbowało by mnie zjeść .
Próbowałem przybrać swą prawdziwą formę jednak bezskutecznie , na co w głowie usłyszałem kpiący głos ojca mówiący ,że jak zawsze go zawodzę i jestem zwykłym nic nie umiejącym zrobić śmieciem .
Nie miałem siły się podnieść , więc leżałem bezsilnie wpatrując się w czerwono-czarny dym unoszący się
nade mną -Sssnalessłem gooo - Usłyszałem syk Draugr'a . Szlag !
-Ssszuje kreef - Zapach rozkładającego się ciała uderzył moje nozdrza , to znaczy ,że byli blisko !
Próbowałem się podnieść ale moje ciało odmówiło posłuszeństwa i bezwładnie upadłem na ziemie..
Usłyszałem czyjś melodyjny śmiech , jednak nie miałem siły by się obejrzeć .
Usłyszałem wycie i moje oczy same powędrowały w stronę wydobywającego się dźwięku .
Demony stały w płomieniach , nie widziałem jednak kto był moim wybawicielem , kiedy już chciałem się odwrócić i to sprawdzić , nagle ... zapadła ciemność .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz